Mus brzoskwiniowy z malinami
Dla kogo:
- dla dzieci
- dla tych, którzy mają ochotę zjeść sobie pyszny mus zimą
- dla lubiących polewać sobie sosami owocowymi wszelkiego rodzaju naleśniki i placuszki
- 850g brzoskwiń (waga bez skórek i pestek)
- 250g malin
- cukier czy inne słodzidła (wg uznania – ja nie dodawałam)
Wykonanie:
Brzoskwinie umyć, obrać i usunąć pestki. Włożyć do blendera wraz z malinami i zmiksować. Jeśli jesteśmy zadowoleni z konsystencji to nałożyć mus do czystych, wyparzonych słoiczków, zakręcić szczelnie zakrętki i zapasteryzować ok. 10-15 minut. Delikatnie odwrócić słoiczki do góry nogami. Jeśli natomiast uważacie, że mus jest zbyt lejący to wystarczy przelać go do garnka i pogotować, dzięki temu część wody z niego wyparuje i stanie się bardziej gęsty. Wtedy gorący mus nakładamy szybko do słoików, zakręcamy i odwracamy do góry nogami. Zakrętki powinny ładnie złapać i zassać się – wtedy można pominąć proces pasteryzacji.
Lubię owoce, choć najbardziej w postaci do gryzienia. Musy są dla mnie taaak bardzo słodkie i przypominają mi o nieuchronnie zbliżającej się jesieni. 🙂
Dziękujęci za odwiedziny na moim blogu. Przychodzę z rewizytą i zapraszam do mnie znów 🙂
Fajny pomysł, muszę przetestować to połączenie. Ja właśnie walczę z czerwonymi porzeczkami.. 🙂
Piękny kolor! A czy pestki z malin nie są za bardzo wyczuwalne?
Uwielbiam domowe przetwory! Teraz szykuję gruszki, a potem będą śliwki!
Mnie się tak dobrze zmiksowały, że ich nie czułam. Zawsze można spróbować przecisnąć na sitku, ale jednak zawsze jest to strata na owocach.
Zazdroszczę! Ja całe wakacje usiłowałam kupić czerwoną porzeczkę, bo upatrzyłam sobie fajny przepis i mi się nie udało 🙁
Nie chciałabyś mi jednego takiego słoiczka wysłać pocztą?;)