Puree dyniowe na zimę
Puree dyniowe to mój stały punkt programu w jesiennych wyrobach. Nie może go zabraknąć – jest bardzo fajną bazą dla dań czy deserów. Na jego podstawie możecie przygotować zarówno zupę – krem, ciasto, a także placuszki i wiele innych specjałów. Pieczenie dyni jest proste i wcale nie trzeba jej obierać – co jest bardzo trudne i żmudne! Pamiętam ile się namęczyłam, gdy po raz pierwszy przygotowywałam puree – mało sobie palców nie poodcinałam męcząc się z tą twardą skórą. Polecam Wam kupić dynię w sprawdzonym miejscu, gdyż niestety zdarzają się sklepy, gdzie sprzedają dynię ogrodową – ozdobną w cenie dyni na przetwory! Bądźcie czujni!
Dziś prezentuję przepis podstawowy, a w październiku spodziewajcie się kolejnych przepisów dyniowych z wykorzystaniem tego puree. Zachęcam Was do jego wykonania – przyda się, gdy nie będziecie mieli pomysłu na obiad! A w październiku wraz z innymi blogerkami zapraszamy Was na #akcjadynia. Jeśli wykonacie coś z dynią z wykorzystaniem naszych przepisów to otagujcie to powyższym hasztagiem.
Dla kogo:
- dla dzieci
- dla mających dynię w spiżarni
- dla tych, którzy chcą zrobić z dyni coś więcej niż tylko lampion
- dynia – dowolna ilość – najlepiej gatunek Hokkaido, ale inne też mogą być
Wykonanie:
Dynię umyć i odciąć ogonek. Przeciąć na pół lub na ćwiartki i usunąć pestki. Nie obierać ze skóry! Włożyć do piekarnika i piec ok. 45 minut w temperaturze 190 stopni. Zerkać, by się nie spaliła (gdyby brązowiała zbytnio od góry można przykryć ją folią aluminiową i w ten sposób upiec). Po upieczeniu i wystudzeniu, jeśli skórka jest miękka można zmiksować nawet razem ze skórką, ja osobiście polecam wydrążyć miąższ łyżką. Włożyć do blendera i zmiksować na gładką masę. Gotowe puree można zważyć (polecam na woreczkach przed zamrożeniem pisać sobie wagę, by potem łatwiej było przygotować cos z użyciem tej dyni) i zapakować do woreczków i zamrozić lub też zapasteryzować w słoikach. W tym celu należy włożyć puree do słoików, zakręcić i pasteryzować ok. 25 minut. Odwrócić do góry nogami, by wieczka się zassały. Osobiście, jeśli macie miejsce w zamrażarce polecam mrożenie, bo zapasteryzowana dynia w słoikach lubi „wybuchać”, choć nie jest to regułą.
Kolejne przepisy z wykorzystaniem dyni niebawem!
Oto adresy innych blogów, gdzie znajdziecie przepisy z dynią:
http://www.wilczkowyswiat.pl/ – Agnieszka.
super, bardzo lubię taką dynię – kiedyś kroiłam tylko upieczoną i do słoiczków – i do piekarnika na pasteryzacje 🙂
Fajna rzecz ale trochę roboty z tym jest 😉
Szczerze mowiąc jest to jeden z najłatwiejszych sposobów na dynię. Nie trzeba jej obiecać, nie trzeba kroić co jest BARDZO problemowe. Wystarczy: upiec, wygrzebac mus i zamrozić w woreczkach. Polecam!
Jakie pyszności! Podrzucę przepis mamie, może załapie aluzję ;P U mnie w domu niestety nie ma piekarnika.